» Blog » IPN donosi
03-06-2013 15:10

IPN donosi

W działach: Przystanek Historia | Odsłony: 21

IPN donosi
Uwaga! Dnia 4 czerwca 2013 r. w Centrum Edukacyjnym IPN przy ul. Marszałkowskiej 21/25 w Warszawie ok. godz. 11.00 nastąpi planowana dostawa internacjonalnego wydania gry planszowej „Kolejka” oraz dodatku „Ogonek”. W „Kolejce” po raz pierwszy dodatkowa instrukcja w języku francuskim. W „Ogonku” 24 nowe karty przepychanek kolejkowych (w 6 kolorach) opracowane według pomysłów fanów gry „Kolejka”. W każdym „Ogonku” gratis soczyste pomarańcze z bratniej Kuby. 

Z uwagi na sytuację kryzysową w kraju oraz przedłużające się czasowe niedobory towaru radzimy już teraz zrobić zapasy gry przed Gwiazdką. Tylko 4 czerwca towar nie będzie reglamentowany, choć jego ilość jest ograniczona. Po dostawie sprzedaż będzie prowadzona w w/w jednostce handlu detalicznego aż do wystąpienia pierwszych trudności z zaopatrzeniem. Jednocześnie informujemy, że w godzinach 11.00-13.00 kierownik sklepu ob. Karol Madaj będzie przyjmował interesantów i wyjaśniał reguły gry.

Przyjdź i nie pozwól, by ktoś wcisnął się przed ciebie!


Tak, oczy Was nie trollują – od jutra Kolejka i Ogonek znów będą dostępne w sklepach. Kto ma chęć i ochotę, niech wpadnie na premierę do Przystanku Historia, bo tego samego dnia odbędzie się kiermasz publikacji IPN-u oraz innych wydawnictw – można będzie się zaopatrzyć w książki, albumy, gry, komiksy, czasopisma i gadżety historyczne. A gdzieś tam będzie biegać Jade i uczyć grania w Kolejkę:-)

Kolejną imprezą, którą chcę polecić Waszej łaskawej uwadze, jest III Festiwal Komiksu Historycznego, który odbędzie się 7 czerwca (piątek). W programie: wystawy, wykłady poświęcone edukacyjnej roli komiksów historycznych, spotkania z twórcami komiksów (m. in. Tomaszem Bereźnickim, Robertem Zarębą i Jakubem Kijucem), warsztaty rysunkowe prowadzone przez Tomasza Meringa, panel dyskusyjny z udziałem Macieja Parowskiego, Tomasza Kołodziejczaka, Witolda Tkaczyka i Tomasza Nowaka, a na zakończenie – projekcja filmu Comic Book Confidential. Będą też stoiska wydawnictw komiksowych.

Dodatkowe informacje, konkursy i fotki można znaleźć na naszym facebookowym profilu.

Zapraszamy!

Komentarze


earl
   
Ocena:
+2
Jednak za Dzierżyńskiego, Marchlewskiego i inne czerwone szumowiny pochodzące z naszego narodu to, niestety, Polacy powinni się wstydzić. Podobnie jak Żydzi za, m.in. dwóch katów bolszewickich - Trockiego-Bronsteina i Jagodę.
06-06-2013 15:36
Kamulec
   
Ocena:
+1
@jakkubus
Mógłbyś pisać w tonie typowym dla dyskusji, a nie kłótni.

Bolszewicy nie wygrali nawet wyborów.

Czy Twoim zdaniem nie warto za nic przepraszać, bo wszystkie zbrodnie popełnia mniejszość populacji?

"Ci drudzy byli przecież beneficjentami czynów tych pierwszych oraz kontynuatorami ich polityki."
Jak się definiuje "beneficjenta" i "kontynuatora"?

Przeprosiny poprawiają relacje i dobrze świadczą o przepraszającym. Nikomu ujmy nie przynoszą, jeśli nie zawieją kłamstwa.

@Bo-Lesław
Chłopów broniących żywności (czyli de facto swojego życia) uważam za usprawiedliwionych. Oczywiście nie znając szczegółów ciężko ocenić, kiedy jakimi pobudkami się kto w rzeczywistości kierował. Jako Polak jestem dumny z naszej historii. Uważam po prostu, że dobrze jest znać to, co było złe, aby wyciągnąć z tego lekcję, jak i by umieć podjąć dyskusję z kimś, kto zarzuca więcej zła, niż w rzeczywistości miało miejsce.
06-06-2013 20:49
jakkubus
   
Ocena:
0
@Kamulec

A co ma (poza narodowością) Dzierżyński wspólnego z dzisiejszą Polską? Czy postępował tak przez wpajany polski etos. Czy działał na rozkaz rządu polskiego? Czy choćby kierowały nim pobudki narodowe i dobro ojczyzny? Tyle sensu...

Przeprosiny mogą często popsuć relacje i ustawiają przepraszającego w podległej poddańczej (szczególnie w przypadku państw).

Tak to wygląda od strony formalnej, ekonomicznej, a nie moralnej - Stalin i Beria byli Gruzinami.

Czyli Gruzja "moralnie" podbiła Rosję? Oo
06-06-2013 21:32
Kamulec
   
Ocena:
0
Przeprosiny oznaczają, że jest nam przykro, że coś miało miejsce. Jeżeli już, to stanowią oznakę istniejącej uległości, a nie tworzą nową. Jeżeli jednak nie są wymuszone, mogą tylko poprawić relacje. Jedynie państwa chcące innych zastraszać powinny ich unikać.

"A co ma (poza narodowością) Dzierżyński wspólnego z dzisiejszą Polską? Czy postępował tak przez wpajany polski etos."
Nikt go celowo nie wychował na zbrodniarza, ale dorastał w polskiej rodzinie wśród Polaków, więc odpowiedź brzmi - tak.
06-06-2013 22:11
Bo-Lesław
   
Ocena:
0
@jakkubus

Nie rozumiem twej argumentacji. Na deklaracje ONR z 1934 wywarł wpływ niemiecki volkizm (o wpływie volkizmu na ONR pisał sympatyk Niemiec Studnicki). To że rozwiązanie kwestii żydowskiej poprzez pozbawienie obywatelstwa i zostawienie przynależności do państwa jest identycznym postulatem jak rozwiązanie z ustaw niemieckich z 1935 jest faktem.

Zresztą przed wojną zdarzało się wiele antysemickich wyskoków jak pogromy czy getto ławkowe.
06-06-2013 22:51
Szary Kocur
   
Ocena:
+1
Polska przepraszająca za Dzierżyńskiego? To może niech rząd francuski przeprosi mnie za pewnego spotkanego w Grecji frankofonicznego ćwoka?

Dla mnie sprawa przepraszania państwa za pojedyńcze jednostki, zazwyczaj do tego wyrodnych synów ojczyzn, takich jak Adolf Hitler czy Dzierżyński nie powinno mieć miejsca. Tak samo państwo polskie nie doprowadziło do Jedwabnego, którego to historia jest swoją drogą za grubymi nićmi szyta, ergo przeproszenie nie powinno mieć miejsca.

(Kwaśniewskiemu przyszło to łatwiej, bo mówiąc ,,Polacy są winni" bije nie w swoje, a w cudze piersi)

Tak samo, jak dla mnie, Rosja dzisiejsza nie powinna przepraszać za stalinowskie zbrodnie. Niestety, odmawiając uznania tych czynów za takowe, sama pokazuje, że priorytetem jest dla niej obrona poprzedniego systemu przed zniesławieniem i uznanie się tym samym również za jego duchowego spadkobiercę.
06-06-2013 23:41
jakkubus
   
Ocena:
0
@Kamulec

Przeprosiny oznaczają przede wszystkim przyznanie się do występku i wzięcie na siebie odpowiedzialności. Między poczuciem winy, a poczuciem wstydu istnieje subtelna różnica. A pewna uległość w stosunku do Rosji istnieje.

Ale jak widać, to nie rodzina i wychowanie przyczyniły się do jego działań - o czym świadczy przykład jego brata.
Dzierżyński był po pierwsze komunistą, Polakiem już dalej w kolejności.

Idąc Twoją logiką (a raczej jej brakiem) powinniśmy przepraszać Indian za Cortesa i Pizzaro (wszak to Europejczycy), a murzynów za Ku Klux Klan (biali ludzie).
06-06-2013 23:44
Kamulec
   
Ocena:
0
@Szary Kocur
"Dla mnie sprawa przepraszania państwa za pojedyńcze jednostki, zazwyczaj do tego wyrodnych synów ojczyzn, takich jak Adolf Hitler czy Dzierżyński nie powinno mieć miejsca. Tak samo państwo polskie nie doprowadziło do Jedwabnego, którego to historia jest swoją drogą za grubymi nićmi szyta, ergo przeproszenie nie powinno mieć miejsca."
Może zamiast wygłosić przeprosiny należałoby użyć czegoś w rodzaju: "Zgadzamy się co do tego, że to miało miejsce. Potępiamy to działanie i współczujemy ofiarom."

"Tak samo, jak dla mnie, Rosja dzisiejsza nie powinna przepraszać za stalinowskie zbrodnie. Niestety, odmawiając uznania tych czynów za takowe, sama pokazuje, że priorytetem jest dla niej obrona poprzedniego systemu przed zniesławieniem i uznanie się tym samym również za jego duchowego spadkobiercę."
Zgadzam się.
07-06-2013 00:04
earl
   
Ocena:
0
@ Szary Kocur
Nie chodzi o to, by Polska przepraszała za Dzierżyńskiego. Miałem na myśli raczej to, że jeśli Kwaśniewski i reszta czerwońców chcą przepraszać kogokolwiek (jak Żydów za Jedwabne) to niech lepiej przeproszą Polaków za zbrodnie komunistyczne, które popierali, pełniąc ważne funkcje w PZPR.
07-06-2013 10:22

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.